Kościół i różaniec
Posted by admin | Posted in Opowiadania | Posted on 26-10-2009
Tagged Under : kościół, modlitwa, opowiadanie, parafia, różaniec
Do tego ważnego wydarzenia trzeba było przygotować się jak najlepiej, by nie zmarnować żadnego dnia. Każdy z nich marzył sobie, że będzie kimś wielkim, albo lekarzem, albo profesorem, albo inżynierem, czy też stomatologiem. Siostra ich bardzo zadziwiła, przecież skąd ona mogła wiedzieć, że o tym dzisiaj właśnie rozmawiały. Jednak siostra powiedziała , że najważniejsze dla każdego człowieka jest to , by stał się prawdziwym dzieckiem Boga . Bóg jest wspaniały, jest Stwórcą Świata i może wszystko. Nagle zaczęły słyszeć głosy jakiegoś chłopca. Mówił on, że chciałby aby w szkole było mniej zadawane, aby więcej było wakacji, że chciałby dostać komputer, oraz rower. Siostra odparła ,że trzeba być dobrym dla każdego , Bogu dziękować za wszystko, pomagać koleżankom, kolegom, rodzeństwu, dziadkom, czy też rodzicom. Do osiemnastego roku życia mamy obowiązek być posłusznymi rodzicom. Nie wolno tylko myśleć o sobie. Dzieci uklękły przed Tabernakulum i zaczęły wspólnie się modlić. Prosiły o to , aby Jezus z każdym dniem czynił ich lepszymi, i przemieniał ich serduszka. Babcia opowiadała Zosi i Piotrkowi, że w pewnym państwie, Portugalii ukazała się dzieciom Matka Boża. Ukazywała im się zawsze z różańcem w ręku. Jednak była smutna. Martwiła się grzechami ludzi, które jak złe chmury otaczały kulę ziemską. Wzywała do zmiany życia na lepsze , oraz by odmawiać różaniec . Jednak Zosia wiedziała , że różaniec to długa modlitwa. Piotrek nie był tym zachwycony, stwierdził, że jeżeli by miał mówić Zdrowaś Maryjo i tak dziesięć razy , to by myślał o niebieskich migdałach, a nie o różańcu i tym co mówi. Zosia także dodała, że różaniec odmawiają tylko babcie, bo nie mają co robić na stare lata, a poza tym wymaga to dużo cierpliwości i skupienia. Babcia postanowiła opowiedzieć wnukom o różańcu. To była jej najpiękniejsza modlitwa , jaką znała. Dzieci usadowiły się wygodnie na wersalce i słuchały z zachwytem tego , co mówiła babcia. Widziały one piękne różańce, a różaniec babci był według nich okropny, ale nie mówiły nic Babci, aby nie zrobić jej przykrości. Okazało się , że to była pamiątka po dziadku. Jednak podczas drugiej wojny światowej ich dziadek został schwytany przez Niemców, podczas ulicznych łapanek. Był wywieziony na roboty, a wiedział dobrze ,że uratować go może tylko silna wiara w Boga i Jezusa Chrystusa. Zrobił więc sobie różaniec, z tego co miał pod ręką. W Wolnych chwilach, kiedy Niemcy się nie kręcili odmawiał różaniec. Gdy patrzy się na różne przedmioty życzliwym wzrokiem, być może one pięknieją. Nie ważne było to , jaki był różaniec czy ładny, czy brzydki, czy wykonany z pereł , czy z nasion, ale ważne , że to był właśnie różaniec, a tym bardziej była to pamiątka bo mężu babciu, czyli dziadku. Jest tyle tajemnic różańca, że można na nowo przeżywać tamte chwile każdego dnia. Są tajemnice chwalebne, radosne, czy też bolesne. Można cieszyć się Narodzeniem Chrystusa, przezywać jego śmierć. Naprawdę tych wrażeń jest ogrom, wystarczy tylko chcieć, i mieć silna wiarę.
Następnego dnia dzieci udały się do kościoła na różaniec. Zosia bała się , że jeśli ksiądz podsunie pod jej usta mikrofon, pomyli się, Jednak ten wybierał tylko te, które nie wyglądały na przestraszone, bo po co je straszyć tym bardziej w Kościele. Od tamtego dnia Zosia codziennie zaczęła odmawiać różaniec .