Opowiadania Zosi – część 1
Posted by admin | Posted in Opowiadania | Posted on 15-11-2009
Tagged Under : kałuża, mieszkanie, Opowiadania, pokój, szkoła, zosi, zosia
Piotrek wracał z Zosią do domu ze szkoły. Jego klasa nie miała dwóch ostatnich lekcji, gdyż zdarzył się nagły wypadek. Pękła rura, a woda zalała całą salę gimnastyczną. Było zbyt zimno, żeby dzieci mogły wyjść na boisku i tam ćwiczyć. Piotrek wypadł razem z kolegami przed budynek , ale w ostatniej chwili przypomniał sobie ,że Zosia też o tej porze kończy lekcje, więc postanowił na nią poczekać. I tak raz wyszli na ulice. Postanowili po drodze wejść do kościoła. Uklękli przed ołtarzem, gdyż mama często przypominała dzieciom, iż jeżeli będą przechodzić blisko Kościoła, zawsze żeby weszli do Kościoła i pozdrawiali Pana Jezusa. Kiedy znaleźli się już blisko domu, Piotrek ruszył swoim szlakiem. Nagle znalazł się przed psem. Zamarł bez ruchu , ale pies był na tyle dobry, że polizał chłopca po policzku. Zosia to ujrzawszy podbiegła do Pieska i zaczęła go głaskać. Chciała od tej pory zabrać go do domu. Jednak nie wiedzieli , jak mogą na to zareagować ich rodzice. Mama nigdy nie chciała mieć psa, nawet w starym domu, a co dopiero w nowym. Choć Zosia stwierdziła , że w starym domu , były stare zwyczaje, natomiast w nowym domu, powinny panować nowe zwyczaje, stary to stary, a nowy to nowy. Dzieciaki jednak nie wiedziały, czy ten pies do kogoś należy. Ale Zosia popatrzała na psa i stwierdziła , że jest taki smutny, bezbronny, samiutki, więc z pewnością mógłby być głodny i bezdomny. Postanowili , że zabiorą go ze sobą. Pies poszedł za nimi . Otrząsnął się szybko, pomerdał ogonem i popędził . Zosia nazwała Go Ami. Nazwała go tak, gdyż w jej czytance , pies o imieniu Ami , uratował dzieci, w górach. Chciała , żeby ten pies był też bohaterski. Zosia uszykowała przybłędzie jedzenie. Nalała do miseczki mleka, a ten wypił. Myślała, że jest niedożywiony i być może ma jakąś chorobę. Często mama , która pracowała w szpitalu opowiadała jej o tym. W lodówce znalazła wołowinę i mięso wieprzowe, które miało być na obiad. Ale pomyślała, że oni tak bardzo nie są głodni jak ten pies, dlatego chciała mu pomóc. Pies był bardzo szczęśliwy. Po obfitym posiłku psa, wszyscy powędrowali do Zosi pokoju. Ta układała swoje lalki, przebierając je w różne kolorowe sukienki. Pies patrzał ze zdumieniem. Wydawał się być zadowolony z pobytu w nowym mieszkaniu. Jednak męczyły go przebierania i widok dziewczynki ,dlatego też wyszedł na korytarz. Piotrek także przeniósł się do swojego pokoju. Nagle chłopczykowi zachciało się pić. Poszedł więc do kuchni, a tam w korytarzu wielka mina i kałuża. Chłopiec natychmiast krzyknął siostrę. Zosia myślała , że coś złego się stało. A tam zastała taki widok. Była przerażona, gdyż niedługo miała wrócić mama z pracy. Niedosyt , że wzięli psa, to jeszcze w domu by było brudno. Dzieci nie mogły na to pozwolić. W szybkim tempie wzięły się za sprzątanie. Zosia umieściła psa w swoim pokoju, by nic nie zbroił. Mamę zdziwił zapach środka do czyszczenia i mycia podłogi. Myślała , że dzieci chyba chciały jej zrobić niespodziankę. Jednak nie wiedziała co ją czeka. Piotrek zaczął wynosić śmieci , a dziewczynka pomagać mamie w obiedzie.