Historyjki
Posted by admin | Posted in Opowiadania | Posted on 30-12-2009
Tagged Under : ala, dziewczyny, gosia, historyjki, huśtawka, opowiadanie
Historia , którą teraz napisze rozpoczęła się na biwaku harcerskim. Jacek postanowił wziąć ze sobą aparat i wszystkim pstrykać śmieszne foty. Razem z kuplem wpadli na pomysł, by każdej druhnie, opiekunce zrobić niespodziankową fotkę. Postanowili więc realizować plan. Gdy weszliśmy do jednego z namiotów, pani była w samej bieliźnie. Szybko wcisnął guzik od aparatu i zrobił zdjęcie. Na nic się nie zdały ich tłumaczenia, że to było całkiem przypadkowo . Po czasie zostali wezwani rodzice, a oni musieli spakować swoje rzeczy i wyjechać do domu. Rodzice byli bardzo wkurzeni .Musieliśmy oddać druhnie cały aparat. Niestety nikt się nie bawił już na tym wyjeździe. Był wtedy niezły przypał. Okazało się, że na następnych obozach, nie można brać ze sobą aparatu, by uniknąć podobnych sytuacji, takich , jaka była ta. My mieliśmy mały ubaw, ale do czasu. Każdy z nas od rodziców dostał małe kazanie. Poza tym stwierdzili , ze nie będziemy dostawać kieszonkowego przez jakiś czas dopóki się nie poprawimy. Czasami nie warto jest ryzykować dla jednego zdjęcia, bo potem można stracić wszystko .
Pewnego razu Gosia poszła z Alą na plac zabaw. Obie miały szesnaście lat. Było tam mnóstwo ludzi, szczególnie mamy ze swoimi dzieciakami. Jedna huśtawka była wolna, więc dziewczęta postanowiły ją zająć. Pewna mała dziewczynka zajęła nam huśtawkę i zażądała , by ją pohuśtać. Mając wybór, nie zgodziły się. Nagle dziecko zaczęło krzyczeć do mamy , by ją pohuśtały. Myślały, że się spalą ze wstydu. Przecież, tam było tyle znajomych, a tu taka wpadka. Słysząc to zaczęły biec w stronę wyjścia. Dziecko jednak nie dawało za wygraną. Zaczęło do nas krzyczeć, byśmy kupiły jej loda. Myślały, wtedy , że uduszą to dziecko. Skoro wcale nie znały tego dziecka, nie miały takiego obowiązku. Wszyscy spoglądali na nie jakby na jakieś wariatki. Dziewczyny stwierdziły, że plac zabaw nie jest dla nich, że za dużo w nim dzieci ,a w dodatku jakich niegrzecznych. Od tamtej pory wolały pójść na boisko , czy jechac na rowery i mieć spokój od wszystkich .
Dzieci zaczęły chodzić do nowej szkoły. Zosia nie była zadowolona z przeprowadzki. Musiała zostawić swój stary dom, swoich przyjaciół, swoje podwórko , szkołę. Tu wszyscy byli nowi, nikogo nie znała. Źle się czuła, że nikt do niej nie podszedł, wszyscy kolegowali i przebywali w swoich kręgach znajomych. Nie wiedziała , czy ma zająć jakieś miejsce, czy lepiej stać pod ścianą. Było jej bardzo smutno, a w jej oczach zaczęły zbierać się łzy. Po chwili zobaczyła, że jakaś dziewczynka pod oknem siedzi sama, więc postanowiła się przysiąść . Okazało się , że dziewczynka siedząca samotnie w ławce , tez była nową uczennicą tej szkoły. Dziewczynki szybko znalazły wspólny temat. Obydwie ubolewały nad stratą starej szkoły i kolegów. Prowadząc rozmowę, doszły do wniosku, że mieszkają na tej samej ulicy. Jednak Agata nie miała rodzeństwa, była jedynaczką. Gdy pani zaczęła sprawdzać listę obecności, wyszło , że czterech nowych dzieci doszło do tej klasy, a co więcej mieszkają w tym samym bloku. Pierwszy dzień w szkole minął bardzo przyjemnie. Zosia dała Agacie malutkiego plastikowego pieska. Bardzo chciała by mieć takiego w domu, tylko , że żywego, jednak rodzice nie pozwalali jej na to. Agata chcąc się odwzajemnić podarowała Zosi chińską gumkę z kolorowym kwiatkiem. Dziewczynki postanowiły , że zostaną przyjaciółkami. .Rozmawiały ze sobą cały czas, na przerwach razem spacerowały, trzymając się za rękę. Gdy skończyły się zajęcia, razem wracały do domu. Zosia chciała zostać lekarzem i leczyć chore dzieci. Natomiast Agata chciała występować w telewizji, albo być sprzedawczynią w sklepie, w której jest mnóstwo słodyczy. Zosia opowiedziała Agatce o jej bracie. Ten chciał zostać lotnikiem, gdyż nieustannie tylko kleił swoje samoloty. Teraz miał już własny pokój, także bałagan obejmował tylko to pomieszczenie. Dziewczynki umówiły się na piętnastą godzinę, by pójść na religię. Popołudniu Zosia oraz Agata pobiegły do Kościoła. Tak przywitała ich siostra zakonna. Ten rok był dla nich szczególnie ważny, gdyż właśnie w tym roku, miały przyjąć pierwszą Komunię Świętą .